Małe firmy windykują dłużników na jeden klik

  • Lockdown i ograniczenia w bezpośrednich kontaktach, a także pogorszenie sytuacji gospodarczej spowodowało ogromny wzrost zapotrzebowania na windykację on-line. Wg danych Faktura.pl o około 49% porównując pierwsze półrocze 2019 i 2020r.
  • Zapotrzebowanie się nasila – w miesiącach wakacyjnych liczba wniosków o windykację on-line była większa niż przez całe pierwsze półrocze.
  • Przedsiębiorcy coraz częściej korzystają z usług windykacyjnych w formule one-click, dodając takie zabezpieczenie już na etapie wystawiania faktury.
  • Windykacja on-line wymaga dużych nakładów inwestycyjnych, ale daje wysoką efektywność i skuteczność – negocjator jest w stanie obsłużyć w trakcie 8 godzin pracy aż do 4500 połączeń.

 

Epidemia zachwiała podstawami gospodarki i zdezorganizowała wiele wypracowywanych przez lata modeli działania w biznesie. Tak stało się m.in. w branży windykacyjnej. Wezwania do pozostania w domu i okresowy brak wizyt negocjatorów terenowych w czasie ostrych restrykcji ograniczył możliwość odzyskiwania długów. Potrzeby firm były jednak w tym zakresie ogromne – w marcu mały i średni biznes, zaniepokojony o swoją przyszłość, ruszył po pieniądze ze starych, niezapłaconych faktur – liczba przyjętych wniosków o windykację zobowiązań była wyższa o 375% niż w lutym (dane e-Kancelaria).

 

– Wiosną były duże problemy z windykacją osobową, prowadzoną przez ludzi w terenie. Powodem były ograniczenia w kontakcie – zamrożenie gospodarki pogorszyło spłacalność. Można powiedzieć, że skuteczność ściągania długów w marcu i kwietniu spadła. To był duży problem szczególnie dla firm, które właśnie wtedy najbardziej potrzebowały środków, które byli im winni kontrahenci. Windykatorzy bazujący tylko na tradycyjnych metodach przestali być skuteczni. My już wcześniej rozbudowywaliśmy zautomatyzowane systemy cyfrowe, dlatego przeniesienie środka ciężkości na odzyskiwanie zobowiązań on-line nie było problemem. Taka windykacja jest pod wieloma względami bardziej efektywna. Pozwala na przeprowadzenie większej liczby operacji w tym samym czasie, zapewnia też lepszy kontakt z dłużnikami – mówi Piotr Maciągowski, Prezes Zarządu w e-Kancelaria.

 

Male firmy windykują on-line, na jeden klik

Zainteresowanie windykacją on-line jest bardzo wysokie. Wg danych Faktura.pl, serwisu, za pomocą którego małe firmy wystawiają faktury, ale mogą też zlecać windykację, w I półroczu ilość zgłoszeń należności do odzyskania on-line wzrosła o 49% w porównaniu do podobnego okresu rok wcześniej. Praktycznie każde przedsiębiorstwo zmuszone było do korekty budżetu przychodowego. Wiele podmiotów w dalszym ciągu dotykają ograniczenia związane z bieżącym prowadzeniem działalności. Dlatego środki z zaległych faktur stały się jeszcze bardziej istotne dla utrzymania płynności, a podczas pandemii najlepiej sprawdza się windykacja on-line.

 

– Wzmożone zainteresowanie spowodowało, że rozpoczęliśmy pracę nad dostosowaniem serwisu, aby przedsiębiorcy mogli łatwiej aplikować o windykację on-line. W efekcie w okresie wakacyjnym otrzymaliśmy większą ilość takich wniosków niż przez całe pierwsze pół roku. Małe firmy, niezatrudniające księgowych czy wręcz jednoosobowe działalności gospodarcze poszukują przejrzystych, zintegrowanych rozwiązań, z których mogą korzystać na zasadzie one-click. W okresie powakacyjnym przewidujemy dalszy wzrost zainteresowania windykacją on-line, dlatego inwestujemy i rozwijamy nasze funkcjonalności w tym kierunku – mówi Grzegorz Grodek z Faktura.pl

 

Coraz częściej wdrażane są narzędzia dostosowane do potrzeb małego biznesu i oferowane jako dodatek czy uzupełnienie do wystawiania faktury w dedykowanym do tego serwisie. To np. pieczęć prewencyjna, którą firma może zamieścić na swojej fakturze. Wskazuje, że dokument jest „pod nadzorem” specjalistycznej firmy, która będzie pilnować terminu przelewu. Innym przykładem jest jednorazowe wezwanie do zapłaty lub jednorazowy telefon windykacyjny dostępny dla przedsiębiorcy w formule one-click. Nie ma mowy o drukowaniu, podpisywaniu czy odsyłaniu pocztą umów. Wystarczy akceptacja regulaminów i warunków współpracy on-line.  Windykatorzy stawiający na bardziej bezpośrednie, konserwatywne metody mają teraz z przyczyn obiektywnych mniejszą efektywność.

 

Przedsiębiorcy lubią wiedzieć co się dzieje z ich pieniędzmi

Nie wszyscy windykatorzy byli gotowi do przejścia na on-line. Taka transformacja wiąże się z dużymi inwestycjami i generuje znaczący początkowy koszt związany z uruchomieniem procesów wewnątrz firmy – wynikający np. z drogiej pracy specjalistów IT. Długofalowo narzędzia on-line są jednak korzystne dla windykatorów, ale także dla firm korzystających z takich usług. Automatyzacja procesów ogranicza bardzo mocno konieczność korzystania z zasobów osobowych i eliminuje błędy ludzkie.

 

– Innowacje i automatyzacja pozwalają działać efektywniej i skuteczniej. W tym samym czasie jesteśmy w stanie wysłać kilkadziesiąt tysięcy maili, sms-ów czy vms-ów. Dzięki automatyzacji jeden negocjator jest w stanie obsłużyć w trakcie 8 godzin pracy do 4500 połączeń. Komunikacja przebiega sprawnie, szybciej otrzymujemy też informację zwrotną, która pozwala nam dopasować najbardziej efektywny model działania do danego przypadku. Stosowana przez nas technologia umożliwia klientom podgląd on-line do czynności podejmowanych w sprawie. W każdym momencie wiedzą na jakim etapie są negocjacje w sprawie odzyskania ich pieniędzy – mówi Piotr Maciągowski z

e-Kancelaria.

 
Jesienią zapotrzebowanie na skuteczną windykację on-line nie zmaleje, a będzie dalej rosnąć. Wskazuje na to pogłębiająca się nieterminowość w płatnościach za faktury. Najnowsze badanie Krajowego Rejestru Długów „Zatory płatnicze” wskazuje, że ponad połowa małych i średnich firm skarży się, że ich klienci nieterminowo płacą za produkty lub usługi. Głównym powodem zatorów płatniczych w czasie pandemii jest spadek sprzedaży i zleceń – na co wskazuje 95 proc. MŚP – niemal wszyscy przedstawiciele firm, które przyznały, że zdarzają im się opóźnienia w płatnościach. Odzyskanie takich przeterminowanych środków możliwe jest tylko w oparciu o windykację.

Żródło: Newseria